Moda czerpie inspirację z wielu dziedzin życia. W przypadku brutalist style pozostaje w relacji z modernistyczną architekturą. Prezentowana przez nurt surowość przykuła uwagę projektantów i pozwoliła na stworzenie kolekcji oraz elementów ich ekspozycji, które fascynują swoją bezkompromisowością. Pytanie czy wyraźne zainteresowanie odbiorców spowodowane jest zmęczeniem proponowanymi treściami, przesytem komunikatów? A może wynika z realnego zapotrzebowania na ascetyczność formy, która idzie w parze z przekazem – twardym i oszczędnym?

Brutalizm i Yamamoto. Ciężkość, twardość, jednolitość

Nazwa nurtu pochodzi od francuskiego określenia béton brut używanego przez Le Corbusiera – modernistycznego architekta i oznacza różnorodność faktury wykorzystywanego przez niego betonu. Estetyka ta ma pozostawać w opozycji społeczeństwa masowej produkcji, afirmować szczerość i zwyczajność.

Brutalist style to tak naprawdę nic nowego w świecie mody. Od lat realizuje ją wybitny, japoński projektant Yohji Yamamoto. Znakiem rozpoznawczym artysty jest uwielbienie dla koloru czarnego i zabawa konstrukcją. Projektant tworzy monumentalne kolekcje, zawierające w sobie pewną ciężkość, a jednocześnie przekonujące prostotą.

źródło: sanguinestyle.com

Black is modest and arrogant at the same time. Black is lazy and easy – but mysterious. But above all black says this: „I don’t bother you – don’t bother me”

― Yohji Yamamoto

Podobnie jest w przypadku kolaboracji Yamamoto z marką Adidas. Powstała w jej wyniku linia Y-3 cechuje się minimalizmem i dominacją czerni z niewielką domieszką bieli i czerwieni. Ze względu na sportowy charakter ma w sobie więcej lekkości niż standardowe kolekcje projektanta, jednakże zachowuje pewną surowość i ascetyczność formy.

Nic więc dziwnego, że marki coraz częściej i odważniej czerpią z nurtu, który być może wyznaczy nowe standardy w świecie mody nie tylko chwilowo.

Butik Think Tank Yeezy

Ze względu na to, że pierwotnie brutalizm był nurtem architektonicznym, oddziałuje także na styl butików. Studio Yeezy w kalifornijskim Calabasas to ponad 1300 m2 przestrzeni wypełnionej prostymi, masywnymi meblami, które zostały wykonane z barwionego na czarno drewna. Nie brakuje również betonu, który jest sztandarowym materiałem brutalizmu. Studio nastawione jest na funkcjonalność – to miejsce tworzenia koncepcji, prezentacji produktów, ale także przestrzeń biurowa, eventowa oraz nagraniowa. Podobnie jest z elementami wnętrza, które przyjmują postać brył utrzymanych w kolorystyce czerni i szarości i znajdują wiele zastosowań.

źródło: trendland.com

Balenciaga i digital brutalizm

Socksneakers od Balanciaga to kolejny przykład brutalist style w świecie mody. Marka poszła jednak dalej, wykraczając poza produkty i przenosząc styl na digital. Strona oficjalnego butiku online na pierwszy rzut oka wygląda, jakby dopiero się ładowała. Taki odbiór stanowi naturalną reakcję użytkownika przyzwyczajonego do wymyślnej oprawy graficznej sfery online. Design w tym wypadku jest maksymalnie uproszczony, utrzymany w całości w 2D. Treści przekazywane są klasycznym i przejrzystym fontem – ich ilość jest bardzo ograniczona, co umiejscawia stronę w opozycji sklepów online innych marek, które są wręcz przepełnione bannerami reklamowymi. Surowość w tym przypadku koresponduje z DNA marki i trafia w oczekiwania grupy docelowej, która jest zmęczona natłokiem komunikatów.

źródło: balanciaga.com

Przeniesienie stylistyki brutalizmu do świata mody jest zgodne z manifestem amerykańskiego architekta Charlesa Moor’a – w tym przypadku to ubrania oraz butiki mogą i powinny mówić, a jeśli przyjmują formę funkcjonalną, to są w ogólnym wyrazie ponure. Odzwierciedlają w ten sposób jakości psychiczne i powinny być zgodne z ludzkim sposobem postrzegania i odczuwania świata i stylu, a nie przyjmowanymi społecznie wzorcami.

Dotychczas brutalizm był stylem niedocenianym ze względu na to, że ciężko znaleźć polot w nurcie opartym na litej konstrukcji betonu. Moda jednak chętnie redefiniuje pojęcie piękna i atrakcyjności – zwłaszcza w ostatnich latach. Można w tym upatrywać szansy na zaistnienie brutalistycznych stylizacji na salonach.

 

Redakcja 100% Retail&Fashion