W erze dynamicznie zmieniających się preferencji rośnie zapotrzebowanie na szybkie reagowanie względem oczekiwań klientów, jak np. przyspieszenie cyklu produkcyjnego w obrębie danych marek.

Nowe rozwiązania automatyzacji i analizy danych pozwoliły startupom na przygotowanie elastycznych rozwiązań względem zmian popytu i dostosowanie produktów do kierunków ich nabywców.

Wprowadzanie zmian

Projektowanie i produkcja to zazwyczaj czasochłonny proces, przy czym czasami do jego realizacji potrzebny jest prawie rok, od zaplanowania do przeniesienia produktu na rynek. Nowa technologia, analityka i nearshoring są z pewnością dobrą drogą do rozwiązania tego problemu, umożliwiając szybszą i sprawniejszą pracę tj. skracając czas produkcji i usprawniając dystrybucję. Według przewidywań, produkty będą wręcz wciągane na rynek w oparciu o rzeczywiste zapotrzebowanie, zamiast sugerowania się długofalowymi prognozami.

Siła social media dociera do każdego z nas. Codziennie możemy przeczytać o najnowszych trendach w modzie na popularnych serwisach społecznościowych i stronach internetowych. Duży potencjał wciąż tkwi w Instagramie. Zamiast prezentacji nowej kolekcji w social mediach, marki będą opierać swoje działania na aktualnych insta-tendencjach. Rezultatem tego będzie wzrost produkcji na czas, czyli ‘’just-in-time’’ i obniżone zostaną poziomy nadmiernych zapasów.

W ramach dynamiki ‘’pull’’, produkcja i dystrybucja oparte są więc na żądaniach klienta. Wykorzystywany jest do tego model, według którego produkty dodaje się po spożyciu- tzw. model ‘’supermarket’’.

Zmiana na “pull” może zostać zwiększona o przenoszenie produkcji typu nearshoring i onshoring, umożliwiając produkcję tego samego dnia oraz dostawę następnego. Dla porównania, do tej pory czas realizacji od projektu do sprzedażny liczony był w tygodniach, a nie w godzinach. Według ostatnich badań opublikowanych przez MCKinsey, 60% kadry kierowniczej ds. zamówień na odzież, oczekiwać będzie, że ponad 20% ich zaopatrzenia ma pochodzić z obszarów nearshoring do 2025 roku.

Z ekonomicznego punktu ‘’moda na żądanie” może znaleźć zarówno plusy jak i minusy. Do pierwszej kategorii z pewnością możemy zaliczyć mniejszy kapitał inwestycyjny, co prowadzi do niższych zapasów i większej elastyczności. Dodatkowo pozwala sprawniej zarządzać pieniędzmi w firmie i umożliwia lepszą kontrolę stocku oraz zmniejszenie ryzyka nietrafionej kolekcji dla klientów. Minusem niestety względem tak poprowadzonej inwestycji będzie koszt produkcji, który jest wyższy ze względu na mniejsze wielkości cyklów produkcyjnych partii.

źródło: pinterest.com

Wykorzystanie technologii do szybszej produkcji

Cyfrowe oraz laserowe nadruki do wykonywania wykończeń na ubraniach, dzianinowe innowacje w tym np. dzianiny 3D, półautomatyczne technologie i zautonomizowana logistyka. Dzięki zastosowaniu takich technik firmy pomogą zmniejszyć pracochłonność w firmie, zwiększając indywidualizację i niezawodność oraz skrócenie czasu przetwarzania. Dodatkowymi pomocami mogą być mikro-faktory, które umożliwiają szybkie zmiany produkcyjne. Wykorzystywane są w studiu projektowym, przyspieszając proces prototypowania lub na halach produkcyjnych, w celu zapewnienia wysokiej jakości personalizacji, wskutek czego i zerowego poziomu marnowania materiałów.

Startupy wykorzystują tę technologię do produkcji mody na żądanie. Wykorzystanie zaawansowanych analiz umożliwia zrewolucjonizowanie planowania i całego procesu produkcyjnego. Porównując startupy do wiodących marek, istnieją pewne różnice strategiczne, które aktualnie są na czele produkcji typu “pull”, chociaż firmy o ustalonej pozycji na rynku również wdrażają się w ten model, krok po kroku.

W tym roku, możemy spodziewać się rozwoju przeprowadzanych operacji nearshoringu i onshoringu. Zredukowany czas realizacji będzie kluczowym czynnikiem konkurencyjności i można być pewnym, że popyt na żądanie będzie cały czas wzrastał.

 

Redakcja 100% Retail&Fashion